sobota, 25 października 2014

Zabawy rozwijające kreatywność. Jaś i Małgosia.

Dziś zaprezentują prostą zabawę, sprawdzającą się również w podróży. Ma też na celu uczyć dziecko potrzeć z punktu widzenia innej osoby. (Dla spanikowanych rodziców: dzieci na pewnym etapie tego nie potrafią - to naturalne.)

Nie potrzeba żadnych rekwizytów, nic.

Wybieramy sobie bajkę (albo lepiej nawet baśń), najlepiej taką, którą dzieci znają. Niech będzie przykładowo Jaś i Małgosia. Teraz niech dzieci opowiedzą tę bajkę z perspektywy osób w niej występujących:
- Jasia;
- Małgosi;
- ojca;
- macochy;
- Baby Jagi;

Wszystko jest dozwolone, byle trzymać się historii. 

Pojawiają się pytania np. czy czarownica wiedziała, dlaczego dzieci zostały wyprowadzone do lasu? Pewnie nie, więc o tym nie opowie. Ale mogła mieć przecież kryształową kulę i wszystko wiedzieć... Nie zmienia to za bardzo sensu opowieści, więc może być. Ubawią się nie tylko dzieci, ale też dorośli. :D

Jakie jeszcze inne można wykorzystać? Wszystkie, które są znane przez wszystkie osoby biorące udział w zabawie. Ja proponuję np. "Czerwonego Kapturka", "Śpiącą Królewnę", "Alibabę i 40 rozbójników".

czwartek, 23 października 2014

Rzecz o zazdrości

Wpadłam przez przypadek na bloga pewnej dziewczyny, miała dopiero 1 czy 2 wpisy. Ten na który weszłam nosił szumny tytuł "Zazdrość". Przesłanie było takie, z zazdrością patrzysz na "Top Model" i inne takie? Czujesz się mniej wartościowa? Rusz cztery literki i zrób coś z sobą. Całości dopełniło zdjęcie dziewczyny w stroju do ćwiczeń, oczywiście zgodnie z panującą modą bez widocznej twarzy...

Dla mnie jest to zniżanie całej Twojej wyjątkowości wyłącznie do aspektu ciała.

Każdy zna dziewczyny z nienaganną figurą, które są smutne, przygnębione.
Każdy zna ludzi, którzy zupełnie nie wpasowują się w obecne kanony piękna. Są grubi, mają zniszczoną twarz, są niepełnosprawni.

Przebywanie z pierwszą grupą powoduje często zawiść, poczucie niższości.
Przebywanie z ludźmi z drugiej grupy sprawia, że człowiek staje się lepszy. Wręcz głupio mu, że jest taki "typowy" - zgodny z kanonami piękna, budzący zazdrość.

Mówią, że no tak, liczy się wnętrze, ale jak jak jesteś brzydka i nawet masz interesujące wnętrze to faceta nie poznasz.

Dlaczego ma się wszystko kręcić wokół facetów? Stajesz się coraz lepsza (pod jakimkolwiek względem), rozwijasz się w pierwszej kolejności dla siebie.

Zazdrość może być dobra,ktoś powie - motywuje do działania i pewnie o to chodziło autorce tamtej strony.
Ale zazdrość być też zła - niszczy człowieka od środka.

Z moich obserwacji wynika, ze zazdrość motywująca do działania, to tylko zewnętrzna otoczka. Naprawdę też psuje duszę...